Psychoterapia jako trening relacyjny i lustro, które odbija więcej niż widzimy, czyli dlaczego to działa i dobrze służy zarówno tym osobom, które mają dużo kontaktów, jak i tym, u których kontaktów jest niewiele.
Relacje to naturalne lustra. W ich odbiciu widzimy (oczywiście, o ile chcemy zobaczyć) nie tylko to, że jesteśmy, kim jesteśmy, a także, w jaki sposób jesteśmy.
Jednak:
Psychoterapia wypełnia tę lukę.
Tworzy bezpieczne lustro, w którym można dostrzec to, co zwykle jest niewidoczne:
W terapii można, czasem pierwszy raz w życiu:
Dla osób z małą ilością kontaktów społecznych psychoterapia bywa wręcz pierwszym doświadczeniem uważnej, regulującej więzi — a to więź jest rdzeniem rozwoju psychicznego, nie intelekt (choć w żaden sposób nie umniejszam intelektowi).
Dla osób pracujących intensywnie z innymi psychoterapia jest „serwisem wewnętrznym”:
pozawala nie przenosić napięć zawodowych do życia osobistego, nie wypalać empatii, nie tracić kontaktu z wewnętrznym systemem regulacji emocji.
Różne meta-analizy pokazują, że wcale nie „technikę” uznaje się za najważniejszy czynnik terapii. Najsilniej działają:
Czyli dokładnie to, co czyni psychoterapię najpotężniejszym narzędziem rozwoju wewnętrznego.