Tak jak w fizjoterapii ważne jest to, aby dobrze poznać swoje ciało, jego naturalne ograniczenia, przeciążenia i możliwości…
… tak w psychoterapii kluczowe jest poznanie siebie, swoich emocji, przekonań, schematów, sposobów reagowania i historii, która nadal pracuje w tle.
Tak jak ciało, które jest trenowane mądrze i konsekwentnie, staje się bardziej elastyczne, mocniejsze, odporniejsze na kontuzje…
… tak nasz psychiczny „układ ruchu” – emocjonalny i poznawczy – rozwija się, kiedy pracujemy nad sobą, uczymy się nowych sposobów reagowania, a stare napięcia powoli „rozciągamy” i transformujemy.
Psychoterapia, podobnie jak fizjoterapia, nie jest luksusem ani „naprawianiem się po katastrofie”, lecz formą higieny, inwestycją w długoterminowy dobrostan.
Nie tylko dla osób z zaburzeniami osobowości.
Nie tylko dla osób w kryzysie.
Dla każdego, kto chce żyć świadomie, głęboko, obecnie i w kontakcie ze sobą.
W gabinecie fizjoterapeuty rozmawiamy o tym:
W psychoterapii bardzo podobnie przyglądamy się temu:
Tak jak fizjoterapeuta widzi asymetrię w biodrach,
psychoterapeuta widzi asymetrię w relacjach, emocjach, granicach i przekonaniach o sobie.
To nic złego.
To materiał do pracy.
1. Ci, którzy pracują intensywnie z ludźmi.
Menadżerowie, terapeuci, lekarze, duchowni, artyści, nauczyciele, trenerzy, liderzy zespołów.
Osoby, które są „na scenie” – często świetnie widzą innych, ale mniej siebie.
Pomagają, wspierają, prowadzą, motywują.
I – jak w fizjoterapii – łatwo „przeciążają te same mięśnie”:
Psychoterapia pomaga regenerować psychiczne mięśnie, rozwijać odporność, stawiać granice i nie brać na siebie cudzych emocji.
2. Ci, którzy mają mały kontakt z ludźmi.
Freelancerzy, którzy jeśli mają kontakt z ludźmi, to głównie w roli zawodowej, osoby pracujące z domu, ludzie po dużych zmianach życiowych, introwertycy, osoby samotne.
Brak lustra relacyjnego oznacza mniej informacji o:
Psychoterapia staje się wtedy jednym z najważniejszych luster:
bezpiecznym, nieoceniającym, stabilnym.
Daje możliwość zobaczyć siebie w ruchu – tak jak fizjoterapeuta pokazuje, jak naprawdę chodzisz, stoisz, oddychasz.
Jedno spotkanie może przynieść chwilową ulgę.
Ale trwała zmiana – tak jak w pracy z ciałem – wymaga:
Rozciąganie boli.
Dotarcie do traumatycznych doświadczeń – też potrafi.
Ale i w ciele, i w psychice, ból często jest sygnałem uwalniania czegoś, co i tak od dawna nie działało.
Doświadczeni terapeuci piszą np. tak: „Terapeuta jest towarzyszem w podróży, nie mechanikiem naprawiającym maszynę”, „Psychoterapia nie jest luksusem – jest jednym z narzędzi cywilizacyjnej higieny.”
Rynek pracy, tempo życia i relacje zmieniają się szybciej niż kiedykolwiek.
W ciele widzimy to dosłownie – napięcia pojawiają się wszędzie.
W psychice również: przebodźcowanie, lęk, frustracja, zamrożenie, rozedrganie, pustka, przeciążenie.
Psychoterapia staje się miejscem:
Im lepiej znamy swoje emocjonalne ciało, tym łatwiej nieść ciężary, które życia dokłada nam do plecaka.
Bo rozwój nie polega tylko na gaszeniu pożarów.
Polega na:
Fizjoterapeutę można odwiedzić, gdy boli kolano.
Ale można też chodzić, by zapobiegać kontuzjom.
Z psychoterapią jest identycznie.
Takie regularne „przeglądy techniczne” psychiki są bezpieczeństwem, regulacją i świadomym kierowanie swoim życiem.
W fizjoterapii moment „nie wiem, skąd ten ból” jest często początkiem odkrycia:
– że chodzi nie o kolano, lecz o stopę,
– nie o bark, lecz o lędźwie.
W psychoterapii moment „nie wiem, co czuję / czego chcę” jest czasem bardzo trudną, a jednocześnie bardzo piękną przestrzenią do rozwoju.
To faza, której wszyscy się boimy, a którą warto potraktować jako prezent.
Bo „nie wiem” oznacza:
Kręte ścieżki są normalne.
Kontuzje się zdarzają.
Czasem odkrywamy, że to, co miało być „drogą życia”, jednak nas nie wzmacnia.
I tak jak w ruchu potrzebujemy uważności na ciało, tak w psychice potrzebujemy uwagi na siebie.
Na współczesnym rynku życia mamy tylko dwie opcje:
Psychoterapia wzmacnia tę pierwszą opcję.
Psychoterapia jest jak trening funkcjonalny życia, bo łączy pracę i planowanie z elastycznością i zmianą, bo łączy wyjątkowość każdej osoby z rozwojem świata, relacji i nowych możliwości.
Jest aktywną postawą, codzienną refleksją i stałym pytaniem:
Co wymaga teraz uwagi?
Co wzmacniam?
Co chcę puścić?
Gdzie potrzebuję więcej ruchu, a gdzie więcej oddechu?
Co mówi moje ciało? Jakie czuję emocje? Jakie myśli mi się pojawiają? Co zamierzam? Co decyduję?
Psychoterapia, to czego dzięki niej się uczymy, to nie tyle metoda radzenia sobie, ale sposób podejścia do życia. I – tak jak fizjoterapia – może pozwolić poruszać się przez świat miękko, świadomie, elastycznie i z większą odpornością.