Z notatnika...

Psychoterapia i coaching

w praktyce

Psychoterapia a fizjoterapia - czy to porównanie jest absurdalne?

Psychoterapia a fizjoterapia - czy to porównanie jest absurdalne?

Psychoterapia / rozwój osobisty / samoświadomość – są jak fizjoterapia i trening ciała

Tak jak w fizjoterapii ważne jest to, aby dobrze poznać swoje ciało, jego naturalne ograniczenia, przeciążenia i możliwości…
… tak w psychoterapii kluczowe jest poznanie siebie, swoich emocji, przekonań, schematów, sposobów reagowania i historii, która nadal pracuje w tle.

Tak jak ciało, które jest trenowane mądrze i konsekwentnie, staje się bardziej elastyczne, mocniejsze, odporniejsze na kontuzje…
… tak nasz psychiczny „układ ruchu” – emocjonalny i poznawczy – rozwija się, kiedy pracujemy nad sobą, uczymy się nowych sposobów reagowania, a stare napięcia powoli „rozciągamy” i transformujemy.

Psychoterapia, podobnie jak fizjoterapia, nie jest luksusem ani „naprawianiem się po katastrofie”, lecz formą higieny, inwestycją w długoterminowy dobrostan.
Nie tylko dla osób z zaburzeniami osobowości.
Nie tylko dla osób w kryzysie.
Dla każdego, kto chce żyć świadomie, głęboko, obecnie i w kontakcie ze sobą.

W czym podobna jest psychoterapia do pracy z fizjoterapeutą?

W gabinecie fizjoterapeuty rozmawiamy o tym:

  • kiedy zaczęły się bóle
  • jakie były okoliczności
  • co kompensuje dany układ ciała
  • jak wygląda Twój wzorzec ruchu
  • gdzie ciało zrobiło skróty, gdzie jest przykurcz w mięśniach, a gdzie przeciążenie

W psychoterapii bardzo podobnie przyglądamy się temu:

  • w jakich okolicznościach przeżywać trud
  • jakie schematy kierują Twoimi decyzjami
  • które sposoby postępowania uruchamiają się najczęściej
  • gdzie Twoja psychika nauczyła się kompensować
  • które emocje są „przykurczone”, a które przeciążone

Tak jak fizjoterapeuta widzi asymetrię w biodrach,
psychoterapeuta widzi asymetrię w relacjach, emocjach, granicach i przekonaniach o sobie.

To nic złego.
To materiał do pracy.

Kto najbardziej korzysta z psychoterapii? Dwie skrajności. I całe spektrum między nimi.

 1. Ci, którzy pracują intensywnie z ludźmi.

Menadżerowie, terapeuci, lekarze, duchowni, artyści, nauczyciele, trenerzy, liderzy zespołów.
Osoby, które są „na scenie” – często świetnie widzą innych, ale mniej siebie.

Pomagają, wspierają, prowadzą, motywują.
I – jak w fizjoterapii – łatwo „przeciążają te same mięśnie”:

  • odpowiedzialność,
  • empatia,
  • perfekcjonizm,
  • kontrola,
  • zaangażowanie.

Psychoterapia pomaga regenerować psychiczne mięśnie, rozwijać odporność, stawiać granice i nie brać na siebie cudzych emocji.

2. Ci, którzy mają mały kontakt z ludźmi.

Freelancerzy, którzy jeśli mają kontakt z ludźmi, to głównie w roli zawodowej, osoby pracujące z domu, ludzie po dużych zmianach życiowych, introwertycy, osoby samotne.

Brak lustra relacyjnego oznacza mniej informacji o:

  • swoich emocjach,
  • swoich reakcjach,
  • swojej roli w relacjach,
  • swoich potrzebach.

Psychoterapia staje się wtedy jednym z najważniejszych luster:
bezpiecznym, nieoceniającym, stabilnym.
Daje możliwość zobaczyć siebie w ruchu – tak jak fizjoterapeuta pokazuje, jak naprawdę chodzisz, stoisz, oddychasz.

Psychoterapia, jak fizjoterapia, jest PROCESEM, a nie aktem jednorazowej ulgi

Jedno spotkanie może przynieść chwilową ulgę.
Ale trwała zmiana – tak jak w pracy z ciałem – wymaga:

  • regularności,
  • powtarzalności,
  • mikro-kroków,
  • uczenia nowych nawyków i ćwiczenia ich,
  • odwagi, by wejść w niewygodne miejsca.

Rozciąganie boli.
Dotarcie do traumatycznych doświadczeń – też potrafi.
Ale i w ciele, i w psychice, ból często jest sygnałem uwalniania czegoś, co i tak od dawna nie działało.

Doświadczeni terapeuci piszą np. tak: „Terapeuta jest towarzyszem w podróży, nie mechanikiem naprawiającym maszynę”, „Psychoterapia nie jest luksusem – jest jednym z narzędzi cywilizacyjnej higieny.”

Trening psychiczny jest jak trening ciała: możesz zacząć w każdym wieku

Rynek pracy, tempo życia i relacje zmieniają się szybciej niż kiedykolwiek.
W ciele widzimy to dosłownie – napięcia pojawiają się wszędzie.
W psychice również: przebodźcowanie, lęk, frustracja, zamrożenie, rozedrganie, pustka, przeciążenie.

Psychoterapia staje się miejscem:

  • regulacji,
  • „rozmasowania” starych schematów,
  • wzmocnienia zdolności mentalnych,
  • aktualizacji przekonań,
  • budowania odporności psychicznej,
  • treningu relacyjnego i emocjonalnego.

Im lepiej znamy swoje emocjonalne ciało, tym łatwiej nieść ciężary, które życia dokłada nam do plecaka.

A dlaczego psychoterapia wspiera rozwój – nawet kiedy „nie ma problemu”?

Bo rozwój nie polega tylko na gaszeniu pożarów.
Polega na:

  • poszerzaniu świadomości,
  • reorganizacji priorytetów,
  • poprawianiu jakości relacji,
  • zwiększaniu odporności psychicznej.

Fizjoterapeutę można odwiedzić, gdy boli kolano.
Ale można też chodzić, by zapobiegać kontuzjom.

Z psychoterapią jest identycznie.

Takie regularne „przeglądy techniczne” psychiki są bezpieczeństwem, regulacją i świadomym kierowanie swoim życiem.

„Nie wiem” – najważniejsza faza terapii

W fizjoterapii moment „nie wiem, skąd ten ból” jest często początkiem odkrycia:
– że chodzi nie o kolano, lecz o stopę,
– nie o bark, lecz o lędźwie.

W psychoterapii moment „nie wiem, co czuję / czego chcę” jest czasem bardzo trudną, a jednocześnie bardzo piękną przestrzenią do rozwoju.
To faza, której wszyscy się boimy, a którą warto potraktować jako prezent.

Bo „nie wiem” oznacza:

  • przestrzeń,
  • ciekawość,
  • możliwość zmiany,
  • brak utwardzonych ścieżek,
  • potencjał.

W świecie psychicznym – jak w ciele – nie ma jednej, prostej drogi

Kręte ścieżki są normalne.
Kontuzje się zdarzają.
Czasem odkrywamy, że to, co miało być „drogą życia”, jednak nas nie wzmacnia.

I tak jak w ruchu potrzebujemy uważności na ciało, tak w psychice potrzebujemy uwagi na siebie.

Na współczesnym rynku życia mamy tylko dwie opcje:

  • być autorem swojej psychicznej kondycji,
  • być biernym uczestnikiem, którego emocje (często nieuświadomione) prowadzą same.

Psychoterapia wzmacnia tę pierwszą opcję.

Psychoterapia jest jak trening funkcjonalny życia, bo łączy pracę i planowanie z elastycznością i zmianą, bo łączy wyjątkowość każdej osoby z rozwojem świata, relacji i nowych możliwości.
Jest aktywną postawą, codzienną refleksją i stałym pytaniem:

Co wymaga teraz uwagi?
Co wzmacniam?
Co chcę puścić?
Gdzie potrzebuję więcej ruchu, a gdzie więcej oddechu?

Co mówi moje ciało? Jakie czuję emocje? Jakie myśli mi się pojawiają? Co zamierzam? Co decyduję?

Psychoterapia, to czego dzięki niej się uczymy, to nie tyle metoda radzenia sobie, ale sposób podejścia do życia. I – tak jak fizjoterapia – może pozwolić poruszać się przez świat miękko, świadomie, elastycznie i z większą odpornością.