Metapoznanie u dorosłych. Dlaczego wiedza i wykształcenie nie wystarczą
Niektóre osoby robią ogromne wrażenie już po kilku minutach rozmowy. Mają szeroką wiedzę, pewność wypowiedzi, trafne argumenty. Potrafią błyskotliwie analizować sytuację, a też innych ludzi, komentować rzeczywistość i sprawnie poruszać się w świecie pojęć.
A jednak przy bliższym poznaniu okazuje się, że:
Są też osoby, które nie muszą imponować erudycją, by sprawiać wrażenie psychicznie dojrzałych.
Potrafią świadomie powstrzymać własną reakcję, która mogłaby być nieadekwatna w danej sytuacji. Potrafią zauważyć swój udział w konflikcie. Potrafią powiedzieć: „Byłem niesprawiedliwy”. „Za szybko coś założyłem”. „Widzę, że uruchomił mi się stary schemat”.
To jest ta różnica między wiedzą a metapoznaniem.
Taka osoba zwykle:
Zaznaczmy, że to nie oznacza braku emocji. Osoby refleksyjne często przeżywają bardzo intensywnie. Tyle, że nie są całkowicie pochłonięte przez własny stan psychiczny. Między impulsem a reakcją pojawia się u nich przestrzeń na refleksję.
Pracownik albo lider z rozwiniętym metapoznaniem:
Po trudnym spotkaniu może powiedzieć:
I jeśli potrafi tak szczerze powiedzieć (choćby tylko do siebie), to nie jest to słabość, a wysoka dojrzałość poznawcza.
Człowiek może mieć ogromną wiedzę i jednocześnie bardzo słabo rozumieć samego siebie.
W praktyce często widać wtedy:
Pojawiają się też charakterystyczne zdania:
Psychologicznie bardzo często nie stoi za tym siła, lecz obrona przed autorefleksją.
Czasami tak, a czasem wcale niekoniecznie. To zdecydowanie nie jest ani automatyczne, ani liniowe
Można mieć:
i jednocześnie:
Metapoznanie nie polega na ilości informacji. Polega na zdolności obserwowania własnego umysłu.
Dlatego człowiek świetnie wykształcony może mieć niski poziom refleksyjności, a ktoś bez akademickiego języka może wykazywać się ogromną dojrzałość psychiczną.
Metapoznanie rozwija się przez świadome zatrzymywanie automatyzmów.
Nie chodzi o samo „myślenie więcej”. Chodzi o inne jakościowo myślenie.
Zwłaszcza podejścia rozwijające:
Psychoterapia pomaga zauważyć:
Pomocne bywają pisemne odpowiedzi pytania:
To nie jest zwykłe analizowanie wydarzeń. Chodzi raczej o rozwijanie zdolności obserwowania własnego procesu psychicznego. Z czasem człowiek zaczyna zauważać powtarzalność swoich reakcji. Widzi, że w podobnych sytuacjach aktywują się podobne emocje, podobne interpretacje i podobne sposoby obrony. Wtedy pojawia się przestrzeń na realną zmianę. Nie tę deklarowaną, a tę rzeczywistą.
Wokół mindfulness narosło sporo uproszczeń. Część osób traktuje uważność jak technikę relaksacyjną albo sposób na chwilowe uspokojenie napięcia. Tymczasem jej znaczenie psychologiczne jest znacznie głębsze.
Regularna praktyka uważności rozwija zdolność zauważania:
Człowiek zaczyna wcześniej rozpoznawać własne reakcje. Wcześniej zauważa złość, lęk, zawstydzenie albo potrzebę kontroli. Dzięki temu ma większą szansę nie wejść automatycznie w działanie, które później przynosi poczucie winy, konflikt albo żal.
Między bodźcem a reakcją pojawia się świadomość, a w niej rozwija się metapoznanie.
To jeden z najbardziej wymagających obszarów rozwoju.
Osoby z dobrze rozwiniętym metapoznaniem zwykle potrafią słuchać informacji zwrotnej bez natychmiastowej potrzeby obrony siebie. Nie oznacza to, że krytyka ich nie dotyka. Dotyka. Czasem bardzo mocno.
Różnica polega na tym, że potrafią jednocześnie:
Potrafią zadać sobie pytania:
Człowiek automatyczny najczęściej albo odrzuca wszystko, albo bezrefleksyjnie przyjmuje wszystko. Człowiek refleksyjny potrafi analizować.
Współczesny świat dostarcza ogromnych ilości wiedzy psychologicznej. Natomiast sama wiedza nie zawsze prowadzi do głębszego rozumienia siebie.
Można:
i nadal funkcjonować bardzo automatycznie.
Czasem wiedza wręcz pomaga unikać kontaktu ze sobą. Człowiek zaczyna wtedy analizować innych, diagnozować otoczenie, nazywać mechanizmy u partnera, rodzica albo współpracownika, ale nadal nie widzi własnych reakcji.
To jedna z bardziej podstępnych pułapek.
Psychologiczny język może sprawiać wrażenie refleksyjności. Nie zawsze jednak oznacza realne metapoznanie.
Metapoznanie nie polega na umiejętności mówienia o psychice. Polega na zdolności obserwowania własnego doświadczenia w momencie, kiedy naprawdę coś nas uruchamia.
Bo człowiek zaczyna widzieć nie tylko swoje mocne strony, ale również własne mechanizmy obronne, zniekształcenia poznawcze, impulsywność, zależności emocjonalne czy sposoby unikania trudnych uczuć. I jest to taki moment, w którym przestaje być możliwe utrzymywanie prostego obrazu siebie:
Pojawia się bardziej realistyczny kontakt ze sobą, co bywa jednocześnie uwalniające i bardzo niewygodne.
Przede wszystkim przez codzienny sposób funkcjonowania.
Dziecko znacznie bardziej obserwuje sposób działania dorosłego niż słucha jego deklaracji.
Widzi:
Rodzic z rozwiniętym metapoznaniem częściej mówi:
Takie komunikaty uczą dziecko, że psychika nie jest czymś, czego trzeba się bać albo co należy tłumić.
Można ją poznawać.
Można ją rozumieć.
Można się jej przyglądać bez poczucia zagrożenia.
Jeden z najważniejszych fundamentów dojrzałości psychicznej nie leży ani w perfekcyjności, ani w nieomylności, ani w kontrolowaniu wszystkiego. Tylko w zdolności zatrzymania się przy własnym doświadczeniu i zadania sobie pytania:
„Co naprawdę dzieje się teraz we mnie?”