Z notatnika...

Psychoterapia i coaching

w praktyce

Czy to schemat, czy „taki jestem"?

Czy to schemat, czy „taki jestem"?

To jedno z bardziej podstępnych pytań, jakie pojawiają się w pracy nad sobą.

Na pierwszy rzut oka wydaje się proste. W praktyce bardzo często prowadzi do zatrzymania zmiany, ponieważ to, co wyuczone, zaczyna być traktowane jako „naturalne” i niepodlegające modyfikacji.

W wielu obszarach życia funkcjonujesz w określony sposób od lat. Reagujesz podobnie, podejmujesz zbliżone decyzje, wchodzisz w powtarzalne dynamiki relacyjne. Z czasem ten sposób działania przestaje być widoczny jako wybór.

Zaczyna być odczuwany jako część tożsamości.

Pojawiają się wtedy zdania:

  • „taki już jestem”,
  • „mam taki charakter”,
  • „u mnie to tak działa”.

Tymczasem nie wszystko, co stałe, jest wrodzone.

Znaczna część tego, co nazywasz „sobą”, to efekt wielokrotnie powtarzanych doświadczeń, które z czasem zostały zapisane w układzie nerwowym jako domyślny sposób reagowania.

Dobrym sposobem, żeby to uchwycić, jest metafora starych okularów.

Wyobraź sobie, że od lat patrzysz na świat przez szkła o określonym zabarwieniu. Nie wybierasz ich świadomie każdego dnia. Zakładasz je automatycznie i widzisz rzeczywistość w sposób, do którego się przyzwyczaiłeś.

Z czasem przestajesz zauważać, że to tylko filtr.

To, co widzisz, zaczyna wydawać się „obiektywne”.

Jeśli te „okulary” zostały ukształtowane w środowisku, w którym trzeba było być czujnym, ostrożnym albo nadmiernie odpowiedzialnym, świat może być odbierany jako wymagający, nieprzewidywalny albo obciążający.

Jeśli doświadczenie uczyło, że bliskość wiąże się z ryzykiem, możesz widzieć relacje jako coś, co wymaga kontroli albo dystansu.

W takich warunkach określone reakcje stają się zrozumiałe:

  • wycofywanie się w sytuacji napięcia,
  • nadmierne dostosowywanie się do innych,
  • trudność w stawianiu granic,
  • silna potrzeba kontroli.

Z perspektywy czasu zaczynają być traktowane jako cechy osobowości.

W rzeczywistości często są to wyuczone wzorce, które kiedyś miały funkcję adaptacyjną. Pomagały poradzić sobie w konkretnym środowisku, zwiększały poczucie bezpieczeństwa, umożliwiały utrzymanie relacji albo uniknięcie odrzucenia.

Problem pojawia się wtedy, gdy te same wzorce są stosowane w sytuacjach, w których przestają być adekwatne.

Ponieważ działają automatycznie, bez aktualizacji.

I właśnie w tym miejscu granica między „taki jestem” a „tak się nauczyłem” zaczyna mieć znaczenie.

Osobowość – w sensie względnie stałych tendencji – istnieje. Natomiast nie jest ona tak sztywna, jak często się zakłada. To, co jest wyuczone, może podlegać zmianie, nawet jeśli przez długi czas było odczuwane jako integralna część „ja”.

Warunkiem tej zmiany jest zauważenie filtra.

Zauważenie, że:

  • sposób, w jaki interpretujesz sytuacje, nie jest jedynym możliwym,
  • Twoje reakcje są przewidywalne i powtarzalne,
  • to, co wydaje się „naturalne”, ma swoją historię.

To moment, w którym pojawia się wybór.

Nie polega on na odrzuceniu siebie ani na próbie „stania się kimś innym”. Raczej na stopniowym poszerzaniu repertuaru reakcji i sprawdzaniu, co dzieje się, gdy na chwilę zdejmiesz stare „okulary”.

W praktyce może to oznaczać:

  • zatrzymanie się przed automatyczną reakcją,
  • sprawdzenie alternatywnego sposobu działania,
  • świadome wejście w sytuację, której wcześniej unikałeś.

Na początku takie próby często wydają się nienaturalne, wymuszone albo niespójne. To normalne.

Nowy sposób reagowania nie ma jeszcze historii w Twoim doświadczeniu, dlatego nie jest wspierany przez automatyzm.

Z czasem jednak może stać się bardziej dostępny, a to, co wcześniej było jedyną opcją, zaczyna być jedną z wielu możliwości.

I wtedy pytanie „czy to schemat, czy taki jestem?” przestaje być tylko intelektualne.

Staje się praktyczne, ponieważ odpowiedź zaczyna wynikać nie z analizy, ale z doświadczenia zmiany.